Magdalena, „Szamańska Tantra” warsztat tantryczno-szamański, marzec 2019

Jestem drzewem, kobietą, człowiekiem.
Jak każde drzewo na tej planecie połączona korzeniami ze wszystkimi drzewami, które były, są i które dopiero przyjdą.
Moje korzenie to moi przodkowie, wszyscy ludzie, którzy kiedyś żyli, moi przodkowie to wszystkie istoty ziemskie, natura, zwierzęta, rośliny, moje korzenie to moje ciało, wszystkie jego funkcje i możliwości, emocje, uczucia, zmysły.
Jestem kobietą, jako kobieta bliskie mi wszystko to co kobiece, wrażliwość, kruchość, emocjonalność, siła, wytrwałość, intuicja, czucie, naiwność… jako kobieta mam wszystko co kobiece…
Jestem jak mech…. delikatny, wrażliwy, kruchy, wzrastający wszędzie… gdzie czysto.

Siła napędowa, święte emocje, które doskonale i precyzyjnie pokazują kierunek… Turbina na rzece cały czas stwarza prąd, tylko dzięki sile rzeki, która wprawia turbinę w ruch, powstaje nowa niekończąca się energia, może zasilić całą ziemię. Energia działania, energia potrzebna by stać w pionie.

Jako kobieta wnoszę energię, energię niepowtarzalną, nikt takiej jak ja nie wniesie…

Jako kobieta mam wszystko co męskie…. siłę, wrażliwość, wytrwałość w zmienianiu świata, pomysły, logikę, kierunek, bystrość umysłu.

Nie ma granic, nie wiem gdzie się kończę a gdzie się zaczyna inny człowiek ja jako kobieta gdzie się zaczyna mężczyzna? Gdzie się kończę ja jako kobieta? Co jest męskie a co jest kobiece? Obrazy i cechy się przenikają, czyżbym miała w sobie wszystko?

Integracja energii męskiej i kobiecej. Piórka i stroje, maski i gesty…. Wszystko to zabawki, prawdziwe spotkanie odbywa się w normalności… Gdy opadną piórka możemy się zobaczyć, widzę cie i widzę, że ty widzisz mnie…. In-Ty-Mność, w tobie ja, we mnie ty… spotkanie.

Korzeń jest elementem integralnym każdego spotkania, spotkania ze światem i z samą sobą, czyż każde spotkanie ze światem nie jest spotkaniem z samą sobą? Kogo tak naprawdę spotykam? Korzeń jest mistrzem ceremonii, włazi sam, nie pyta o zaproszenie, po prostu jest.

Jestem sobą, tylko wtedy jestem unikatowa, jak każde pojedyncze drzewo, nie ma dwóch takich samych…
Jesteśmy podobni, oboje mamy pion, oboje mamy różnorodność barw życia i oboje jesteśmy nieprzewidywalni. Ale różnią nas korony, Twoja zamknięta w kształt, wychodzi poza plan wypełnia go, moja otwarta, nie pokrywa się z planem, żyje własnym życiem.

Widzę siebie i mogę o sobie mówić wiele… ale jak widzisz mnie ty? Co widzą inni? Łzy wzruszenia na widok palety naniesionych przez świat barw, stabilna solidna i bardzo kobieca. Drzewo dla mnie, tak mnie dziś widzi świat, sama bym tego nie wymyśliła.

Symbol kobiecości wędruje w środek mandali mojego człowieczeństwa. Pasuje idealnie każdy element, geometryczne kształty, kto to tak idealnie zaplanował? Połączona pępowiną z pobliskim drzewem. Placenta przed mymi oczyma… Za moimi plecami siedzi jelonek, idealne oczka, nosek, różki siedzi i pilnuje. Zwierze mocy mandali – placenty. Nade mną korony drzew jak korzenie zanurzone w chmurach, pode mną podziemne korony… Wstaję, przytulam się do drzewa po chwili otwieram oczy, we mnie wpatrzone wielkie oko drzewa obok. Las mnie widzi, jestem jego częścią… Cały czas odżywiam to co dopiero się narodzi.
Podnoszę wzrok w stronę świecącego srebrem lasu, nade mną koncert ptaków, wstaję, kłaniam się i dziękuję za to spotkanie w świątyni, słyszę gong, idę dalej.

W mojej klatce piersiowej biją bębny, w kościach żebrowych, w splocie słonecznym, opukują każdą kosteczkę z każdej możliwej strony. Cała ziemia gra w korzeniach pode mną, czuję jej ruch. Nade mną korona lipy w gwiazdach, w drzewie między jego dwoma połowami matka boska z drugą kobietą stojącą za nią dużo większą, czuwającą, słyszę ciche ‘jestem’.

Każda kobieta jest piękna niepowtarzalna i niesamowita i kobieca, a każdy mężczyzna męski, wrażliwy, delikatny. Chcę by dziecko, którym kiedyś byłam, mój korzeń, było dumne z tego na kogo pozwoliłam jej wyrosnąć.

Podróże z korzeniami. Obraz rodziców się wciąż zmienia, wciąż fascynujące odkrycia, rozwijające się znaczenia. Korzeń rośnie wraz z koroną.
Przekaz od korzeni: dbaj o siebie i żyj w prawdzie,
kierunek: otwieram się na zdrowie i radość
Zmiana w korzeniach: wyglądają jak ogień, płomień, ognisko, wielobarwne, ciepłe, niesamowite.

Ciało ludzkie to żywioł, część ziemi, składowa planety.

To że mogę doświadczać czyjegoś ciała dzieje się tylko dlatego ze mam moje ciało. Tylko dzięki ciału doświadczam innych ciał, może ciało żyje tylko dzięki innym ciałom, życie na styku ciał, w dotyku, ciało to uosobienie życia.

Uosobione życie to ciało.

Powrót do domu – do siebie.

 

Magdalena – ‚Szamańska Tantra – Kobieta, Mężczyzna, Człowiek – Most do Wielowymiarowości’, marzec 2019