Dariusz, „Szamańska Tantra” warsztat tantryczno-szamański, marzec 2019

Wędrówka szamańska: Kobieta mężczyzna człowiek. Po tym warsztacie mam poczucie (tylko poprzez doświadczenie i odczucia w ciele na trwałe wpisuje sie przeżycie) większego pionu prawdy o sobie. Nie odrzucam żadnej strony siebie i tej jasnej i tej ciemnej, gdyż w każdej z nich jest perła. Mam poczucie wiekszej wartości siebie. Mam coś do przekazania światu. Jestem wdzięczny moim przodkom i przodkiniom, którzy mnie uształtowali bym mógł iść dalej i dzielić sie tym z innymi z miłością i szacunkiem.

Pierwsza medytacja i zaskoczenie. Wyobraźnia nijak się ma do odczuć w ciele. Wszystko zaczynam od początku. Budowanie korzeni mojego drzewa. Odczucia, iż moi przodkowie pracowali na to, bym był taki jaki jestem teraz- czyli mam coś czym mógłbym sie podzielić i przekazać światu (wiedza i doświadczenie). W proste, drobne czynności mogę włożyć serce i nadać im sens i ważność. Odkrywając Korzeń: Pojawiały mi się pytania kim jestem? Kto jest obok mnie? Co robię? Jaki jest mój kierunek? Czy jestem konsumentem życia, czy dodaję barw i przeżywam je również w połączeniu z Bogiem? Pojawia się radość. Dobrze się czuję odpowiadając na te pytania– zbudowałem korzeń, a raczej odkryłem, że mam i że jest mocny, silny i stabilny. Lecz to nie koniec wędrówki.

Doświadczam swojego pnia w którym zawarta jest moja męska jak i żeńska strona. I zaskoczenie, niedowierzanie. Kontakt ze swoja męskością kompletnie mnie rozbił na części pierwsze, trudno to przyjąć. Zniknęła odwaga, siła a pojawiły sie strach, agresja (nie ujawniona, skrywana) niepewność i brak serca – czy taki jestem na codzień? Taki jestem czy tylko wchodzę w ten stan, przywiązanie do cierpienia i gubię kontakt z moim ciałem i moim brzuchem, nie czuję siebie. Bardzo ograniczona paleta emocji i uczuć. Wyjście do natury i chwila w kontakcie z nią powoduje mój powrót do ciała i świadomość momentów w których jestem w mentalu. Ja i moja żeńska strona – lekka radosna odważna i intuicyjna. To też ja – mój pień drzewa i połączenie z korzeniami i kobietami moimi przodkiniami Połaczenie tych dwóch jakosci (energii) we mnie w połączeniu z korzeniami buduje mnie samego. Poczucie swojej męskości i połączenie sie z nimi w prawdzie o sobie, że jestem jednocześnie tchórzliwy i dziki, otwieram serce i zamykam. Nie wypieram żadnej jakości jaką posiadam. Przyznaję się do niej jak do swojej ręki czy nogi. Z tej jakości gdy czuję swoją męskość mogę połaczyc się z kobietą. Czuję korzeń połączenia z ziemią i pień którym jestem.

Teraz z pnia wyrasta korona ku górze, ku słońcu. Połaczenie z Bogiem . Świadomość drogi jaką przebyłem. Czuję swoje korzenie i ziemię na której wyrosłem i pień który nadaje mi sylwetkę. Ciagły wzrost i rozszerzenie. W połączeniu z naturą. Z czymś więcej niż tylko to co nazwane i widzialne – równiez z tym, czego nie widać okiem i czymś, czego nie można nazwać. Przekaz od natury, od lasu, drzewa „Ty i ja jesteśmy z jednej matki która nas wychowuje i karmi – Matki Ziemi. Dbaj o nią i bądź jej wdzięczny za wszystko co daje w doświadczeniu.”

Dariusz, „Szamańska Tantra” warsztat tantryczno-szamański, marzec 2019