Aleksandra, Szkoła Tantry – Formacja Psychodynamiki Relacji i Komunikacji Ciała, sp. 7, maj 2019

Dotykam swojej duszy, tego kim jestem, w głębi, u źródła. Dotykam wszystkich tych punktów, gdzie to źródło mętnieje i biorę odpowiedzialność za siebie i innych. Życie jest wielką sztuką imperfekcji. Życie jest tam gdzie z odwagą zanurzam się w nieznane i zapominam to co wiem i odpuszczam wyobrażenie o tym jakie ono powinno być. Poza formą, konceptem, poddaję się fali życia i biorę odpowiedzialność za szukanie otwarcia w każdym darze, który ma ono dla mnie. Wtedy życie staje się wielkim świętym rytuałem. W każdym jego momencie. Poczucie, że każda chwila jest takim bezcennym darem i po prostu grzechem jest ją zmitrężyć na nieodkrywaniu.

Na jednej medytacji mam odczucie, które jest odkryciem i odpowiedzią na motywy pojawiające się w całym moim życiu – czy w chodzę w przestrzeń niewygodną, napierającą i staram się ją rozpuścić, czy uciekam? Czy ‚ryknę’ jak lew na mojej karcie oczyszając przestrzeń i otwierając ją na głos Boga, czy wybiorę szare chmury niedopowiedzeń? To odwaga pójścia tam gdzie niewygodnie i odwaga wyrażenia siebie, swojej prawdy, spójność głębi z powierzchnią.

Przywiązuję się do tego kim jestem, to jakiegoś swojego wyimaginoanego obrazu, a czym on jest, z jakich składowych się składa, z jakiego „wiem”?… a tymczasem moja dusza jest czymś zupełnie innym. Jak słyszec głoś duszy? Wsłuchać się w mądrość ciała i zawsze iść za jego prawdą, nawet gdy niewygodnie i gdy nie pasuje do tego obrazu którego nawykowo pragnę się trzymać. I to zmienia wszystko,  pojawia się puls życia, apetyt doświadczania, radość!

Niesamowite też doświadczenie tańca zmian. Wydaje się, że już zmieniam, a tymczasem gdy mu na to pozwalam i w pełni się oddaję, moje ciało proponuje mi nieskończoną właściwie ilość nowych, nieznanych ruchów. Znów, to co wydaje mi się, że wiem okazuje się być jedynie pułapką. Jestem totalnie wrażliwa, gdy pozwalam sobie na uważność i nie wiem.

Tantra to docieranie do pełnego potencjału by brać życie pełną piersią, poddać się tym niezbadanym ścieżkom, które wytycza ono dla mnie każdego dnia i dokonać niemożliwego będąc po prostu sobą, z wszystkimi swoimi jakościami.

Najcenniejsze co mnie spotyka to relacja z drugim człowiekiem. Każdy gest, nawet najdrobniejszy, który daję, i każdy, który przyjmuję. Wymiana serc. Wspólny oddech. Wyjście poza swoje pragnienia i rozpuszczenie się w momencie. Poddanie się fali życia i pełne w nim współuczestniczenie.