„Kosmiczny orgazm” – Wróżka

Kosmiczny orgazm
Myślisz,ze idziesz do łózka tylko ze swoim partnerem?
To nieprawda! Zabierasz ze sobą   jego rodzinę, wychowanie,
doświadczenie poprzednich związków, uprzedzenia, ograniczenie. jeżeli jest tego zbyt dużo, seks przestaje być przyjemnością. Tak twierdzi Mariusz Wiśniewski prowadzący od wielu lat warsztaty tantry.

Pomaga człowiekowi  spotkać się z sobą samym, uwolnić od fałszywie pojętego wstydu.
Przecież świat jest miłością – ­ a energia seksualna jest jedna z najpotężniejszych, trudno się jej oprzeć… miłość może dostarczyć więcej przyjemności, niż jesteśmy w stanie sobie wyobrazić…
Mariusz Wiśniewski, z zawodu aktor, mieszka i pracuje od czternastu lat we Francji. Tam Ukończył Institut de Formation en Communikation et Therapie Psycho-Corporelle w Strasbourgu, a także szkołę Paula Rebillota w The school of Gestalt and Experimental Teaching  . – Ale od teatru wszystko się zaczęło – wyjaśnia. – Interesowała mnie sztuka eksperymen­talna, otworzenie widza na to, co się dzieje na scenie.

Prowadziłem w Strasbourgu warsztaty, podczas których można było wyrażać swoje emocje i pragnienia. Na przykład kobiety same sobie wy­bierały role: czarownic, księżniczek, ladacznic albo demo­nów, czy rozbójników. Tak samo mężczyźni. Zaobserwowałem, ze podczas zajęć ludzie bardzo się zmieniali, otwierali… Stwierdziłem, ze wielu miało poważne problemy seksualne. Wynikało to z rożnych przyczyn: braku szczerości, odwagi, zakodowania, ze „te sprawy” są złe i wstydliwe.

image005

Mariusz Wiśniewski

pokazuje jedno

z ćwiczeń

Partnerka boginią

Podczas studiów we Francji Mariusz dowiedział się o warsz­tatach tantry
w Paryżu. Intuicja podpowiedziała, ze to jest to, na co czekał. Nie zastanawiał się ani chwili…

– Sam bylem niezadowolony ze swoich seksualnych doświadczeń. Były zbyt płytkie, czegoś tam brakowało. Sporo czytałem na temat tantry, chciałem przestać traktować seks  wyłączne jako źródło rozładowania emocji…

Wielu ludziom tantra kojarzy się z seksem, zmiana partnerów, najróżniejszymi pozycjami. Mylą ja z kamasutra. Tymczasem tantra to zrozumienie, ze energia seksualna jest jednocześnie energia duchowa. Za jej pomocą możemy wrócić do źródeł, czyli zjednoczyć się z Bogiem… W swojej partnerce widzę wiec boginie i tak ja traktuje. Seks nie jest celem samym
w sobie, podczas orgazmu doświadczam łączności z wszechświatem…

Dziś Mariusz prowadzi zajęcia, które pomagają ludziom mającym problemy
z seksem, pragnącym zmian, chcącym doświadczysz czegoś nowego. Przychodzą na nie aktorzy, biznesmeni, tancerze, urzędnicy, gospodynie domowe…

– Nie, nie uprawiamy na nich seksu! – tłumaczy Mariusz,! – Wykonujemy natomiast rozmaite ćwiczenia w parach i nie tylko… Najpierw wszyscy składają sobie pokłon. Potem zaczyna się taniec – bardzo ważny element. Wirujemy wokół   siebie i zastanawiamy się: dlaczego z jedna  osoba lubimy tań­czyć,
a z inna nie, co sprawia mi przyjemność, co przykrość, Dotykamy dłoni partnera i znowu zadajemy sobie to pytanie… Bawimy się oddechem: kobieta i mężczyzna oddychają „na przemian”, jedno robi wdech, drugie wydech, dawanie i branie…

Z pełna świadomością

Cały czas uczestnicy muszą być świadomi tego, co rozgrywa się w ich wnętrzu.
– Z Pierrem jesteśmy razem od dwudziestu lat – zwierza się Ca­therine. – Mamy dzieci w wieku szkolnym, ładny dom, niezłe konto w banku… Gorzej jest w łóżku. Zrobiło się po prostu nud­no! Seks już nas nie cieszył. Pierre nie potrafi już niczym mnie doskoczycie, A i ja dla niego przestałam byc wymarzona kochanka, Po pierwszym dniu zajęć spojrzałam na wszystko inaczej. Za­uważyłam na przykład, ze Pierre ma duże, męskie dłonie. Deli­katnie dotykał moich rak i ramion… Przyjemność sprawiało mi, gdy muska dłonią moja twarz.., Podczas tańca zmieniałam part­nerów, ale zawsze wracałam do męża, to dało mi do myślenia”. Jedno z najtrudniejszych ćwiczeń: obcy ludzie patrzą sobie kilkanaście minut w oczy. Wielu przerywa je już po chwili, pojawia się w nich blokada, którą trudno przezwyciężyć.

– Zajęcia odbywają się w ubraniach – mówi Mariusz – ale ni­czego nie narzucam. Przy nauce rozluźniającego masażu część uczestników rozbiera się.

W sali jest wyznaczona „niebieska przestrzeń”. Każdy  kto czuje, ze z rożnych przyczyn nie jest w stanie kontynuować ćwiczenia, chroni się w niej i ma okazje obserwować co się dzieje wewnątrz ciała,medytować nad tym.W ten sposób nie ucieka od problemu ale obserwuje go. Do­piero, gdy jest gotowy, wraca.
– Dla mnie najtrudniejsze brio, gdy Mariusz prosił nas, żebyśmy zdjęli ubranie osłaniające te cześć ciała, której się wsty­dzimy – opowiada Nadia. – Koleżanka zdjęła rajstopy, kolega koszule. A ja? poszłam do łazienki i zmyłam makijaż. Cale ży­cie uważałam, ze  mam brzydka twarz. Tymczasem grupa nie zauważyła, ze nie mam tuszu, cieni, pudru, różu, a ja rozpła­kałam się W tej jednak sekundzie nabrałam wiary w siebie.

Kosmiczny orgazm

Gdy bariery znikają, ludzie chcą się  podzielić problemami: opowiadają  o swoich fantazjach, o blokadach, których nie po­trafią przezwyciężyć, Specjalne ćwiczenia pomagają  się rozluźnić, spojrzeć w głąb siebie… Na przykład każdy ma za za­danie odegrać „bliskie” mu zwierzęta: lwice, tygrysa, myszkę…

– Wiedziałam,ze  na zajęciach nie będziemy się kochać! ­wspomina Marta. – Nie przypuszczałam jednak, ze nawiążemy aż tak bliski kontakt z drugim człowiekiem. Siedziałam obok Jacquesa i dotykałam przestrzeni nad jego ciałem, kilka centymetrów nad głowa, twarzą, ramionami… Czułam prze­pływ energii przez moje dłonie, i miałam świadomość ze on ja odbiera. obcy mi do tej chwili człowiek stal się bliski. Zaczęło mi zależeć, żeby był spokojny, szczęśliwy… Poczuliśmy miłość… Nawet nie ty­le do siebie, co do wszystkich ludzi.

Zajęcia odbywają się przy nastrojowej muzyce i płomieniach świec.., Mężczyźni leżą na podłodze, Kobiety tańczą wokół partnera – mają go uwieść, Po chwili następuje zmiana rol.

– Byłam całkowicie rozluźniona – wyjaśnia Michéle. – Znaj­dowałam się w stanie alfa. Moje ciało po prostu popłynęło… Czułam, ze coś się we mnie zmienia. Ale najważniejsze zda­rzyło się podczas innego ćwiczenia, Leżałam nieruchomo na plecach, partner słuchał moich rozkazów. Prosiłam: wymasuj mi stopy, zatańcz, zaśpiewaj… Przez cale swoje życie bałam się mówić o tym, czego oczekuje w łóżku. Nigdy przez gardło mi nie przeszło poprosić o dłuższe pieszczoty, inna pozycje! Wiem jedno – nigdy więcej nie będę potulna ofiara!
Kobiety i mężczyźni tworzą dwa kola: panie, w środku, kręcą­ się w prawo wypowiadają imię boga Siwy, panowie ? na zewnątrz – kręcą się w lewo i powtarzają imię bogini Sakti. Po chwili dźwięk o obraz się  zlewa .

– Tak samo jest, gdy się kochamy – uśmiecha się Mariusz. – W tantrycznej miłości giną granice pomiędzy kobieta i mężczyzną… Znajdujemy się w innym wymiarze, a nasz akt ma wymiar duchowy, jest tak piękny, jak modlitwa. Seks napraw­dę może być medytacja. Moje zajęcia pomagają to zrozumieć. Ujrzeć w swoim partnerze istotę boska.
Doświadczyć „kosmicznego orgazmu”, czyli stać się częścią stworzenia.

Wróżka(9/2001)Anna Forecka