Tantryczny związek – spotkanie roztańczonych dusz

Czego pragną kobiety i mężczyźni w związku? Dlaczego w ogóle łączymy się w pary? Pcha nas do tego ogromne pragnienie miłości i bliskości, ekstatycznej i głębokiej seksualności. Chcemy przy tym być w pełni prawdziwi, bez konieczności noszenia masek, a gdy spojrzymy głębiej okaże się, że w wielu z nas drzemie pragnienie, by nasz związek miał jakiś głębszy sens. Poszukujemy wzorców, drogowskazów, podpowiedzi – coraz częściej zwracamy się w tym celu ku tantrze.

Droga do spełnionego związku prowadzi przez głęboką pracę nad samym sobą. W jej trakcie odkrywamy nie tylko różne aspekty siebie, ale całe pokłady rządzących nami przekonań o tym, jaki powinien być związek, jaka jest rola kobiety, jaka mężczyzny. Dorastając dostosowujemy się do zasad przekazywanych nam przez naszych przodków, rodziny, społeczeństwo – często zupełnie już nieadekwatnych. Zazwyczaj, pomimo większej niż niegdyś świadomości i chęci zmiany, trudno nam się od nich uwolnić. Mamy wówczas w związku zamiast dwóch osób – wielki tłum, a w sypialni towarzyszą nam nasi rodzice, dziadkowie, nauczyciele. Dopiero kiedy uda nam się porzucić ten społeczno-rodzinny bagaż, zaczyna się prawdziwa wędrówka związku.

Taka wędrówka – rozwój związku – jest możliwa tylko przy pełnej autentyczności partnerów. Gdy zakładamy maski i gramy role, np. dobrej żony czy przykładnego męża, to związek wchodzi w stan stagnacji i powoli usycha. Dzieje się tak, gdy między partnerami nie ma wymiany energii, jest sztuczność i brak szczerej komunikacji. Wiele związków dociera do takiego etapu, niektóre bardzo szybko. Nie wyrażamy emocji, gromadzimy je w sobie. Udajemy, że wszystko jest w porządku i uzasadniamy sobie swoje zniewolenie, wchodzimy w poczucie winy albo obwiniamy bez końca partnera kopiując zachowania swoich rodziców. I tak zabijamy bliskość w związku, blokujemy naszą spontaniczną seksualność – zamiast celebracji intymności i szczerej radości pięknego spotkania, po prostu uprawiamy seks zaspokajając cielesną potrzebę. A nagromadzone emocje i tak dadzą o sobie znać. I albo kiedyś wybuchniemy tak, że pole rażenia będzie ogromne, albo zgnuśniejemy w swym poczuciu niezrozumienia i bycia ofiarą. Ponadto szybkie tempo życia nie sprzyja związkom – brak nam przestrzeni i czasu na świadome, głębokie spotkanie. Potrzebujemy zatrzymać się na chwilę, by popatrzeć sobie w oczy i naprawdę się zobaczyć, poczuć siebie nawzajem, potańczyć albo pójść razem do lasu. Jak często nam się to udaje? Niektórym parom nigdy. Żyją wypełnioną pracą codziennością, bez większych emocji i w przekonaniu, że jest super, bo się nie kłócą. A przecież nie chodzi o to, by unikać sporów i kłótni jak ognia. Rzecz w tym, by wejść w konflikt, przejść go mądrze (i względnie szybko) i wyjść zeń wzmocnionym. W fazie miłości, wsparcia i pojednania jest nam względnie łatwo. Ale przecież naturą życia jest to, że bywa też trudno. Na warsztatach tantry uczymy się wyrażania emocji, wspierania się w tych trudnych chwilach. Nawet w sytuacjach konfliktowych między otwartymi na siebie partnerami miłość może płynąć szerokim strumieniem. Nie chowamy się przed burzą – uczymy się żyć świadomie w ulewie, na wietrze i w słońcu.

Tantra pozwala spojrzeć na związek z szerszej perspektywy. Pokazuje, że może być on ścieżką rozwoju duchowego, a zbliżenie seksualne – mistycznym doznaniem kontaktującym nas z boskim pierwiastkiem. Pozwala spojrzeć na kobiecość i męskość w ich pierwotnej, głębokiej, transcendentnej jakości. Cały wszechświat powstał i istnieje dzięki dwóm podstawowym elementom – Energii Męskiej i Energii Żeńskiej. W tantrze są one reprezentowane przez Boga Shivę i Bogini Shakti, którzy razem tworzą odwieczny taniec dwóch energii, taniec życia. Ich odpowiednikiem w filozofii chińskiej są yin i yang. Każdy ma w sobie pierwiastek męski i pierwiastek żeński. Celem tantry jest zjednoczenie ich w sobie, tak by każdy partner był w pełni zintegrowaną, autonomiczną jednostką gotową stworzyć dynamiczny, kochający, rozwijający się związek. Tantra jest też okazją, by spojrzeć na seksualność z perspektywy innej niż patriarchalne społeczeństwo, w którym dorastaliśmy – jako na sakralny akt zjednoczenia Shivy i Shakti, mistyczny moment spotkania w głębi zatrzymania, w medytacji. Spotkanie takie generuje bardzo silne pole miłości, odżywia nas i nigdy nie wyczerpuje.

Rozwój związku to codzienne celebrowanie bliskości, miłości i nowej seksualności. Nie unikniemy też trudności i prób. Wynikają one z naszych starych mechanizmów, programów czy kodów generujących nasze nieświadome schematyczne zachowania. Każdy z partnerów uświadamiając je sobie może je zmienić. Kiedy już będziemy pełni miłości i wewnętrznej mocy, wydarzy się coś, co będzie dla nas testem. Jego przejście nas wzmocni. Ani partner, ani świat nie pozwolą nam spocząć, będą nas stale uczyć miłości i mocy. Jest taka scena w „Avatarze”, gdy Jake ma po raz pierwszy dosiąść potężnego latającego zwierzęcia – ikrana. Na pytane Jake’a, jak ma rozpoznać pisanego mu towarzysza, Neytiri odpowiada: „Spróbuje cię zabić.” I podobnie jest w związku. Są momenty, kiedy partner konfrontuje nas z naszą słabością, naszym cieniem – tak naprawdę jest to wyzwanie do przemiany i wzrostu.

Tak jak tantra to rozszerzanie świadomości, tak tajemnica udanego związku to rozszerzanie miłości, intymności i pasji poza jezioro własnego związku ku oceanowi świata. Para to swoisty generator miłości, który ma potencjał, by wytworzyć wielkie pole miłości i objąć nim nie tylko siebie ale też wszystkich wokół. Ten aspekt rozszerzenia się poza to, co małe, ksobne ku wejściu w głębokie współodczuwanie ze światem, pozwala na stworzenie takiego związku, który sam rozwijając się pozwala też każdemu partnerowi rozwijać jego własny potencjał. Takie porozumienie roztańczonych dusz, które niczego nie muszą… To, że są również dla innych, daje im dystans do własnych problemów. Działają razem dla świata, wykorzystują swoje talenty i pasje, by tworzyć lepsze jutro.

„Zespolenie mężczyzny z kobietą przypomina zaślubiny Nieba i Ziemi. Niebo i Ziemia dzięki temu, że są małżeństwem, trwają wiecznie. Ponieważ ludzie zatracili te tajemnice, stali się śmiertelni. Poznanie tej tajemnicy otwiera ścieżkę do nieśmiertelności ”
Sang-Ku-San-Tai

artykuł zamieszczony w majowej edycji magazynu „Joga”