Miłość twojego życia przychodzi po największej pomyłce….

para_5

Pięknie o miłości. Nagle zauważamy, że nasza wielka ‚pomyłka’ czyli druzgocący związek to gwiazda północy, która doprowadziła nas do nowego związku, miłości naszego życia. Wcale nie zepsuliśmy wszystkiego tak bardzo jak myśleliśmy, bo krętymi ścieżkami dotarliśmy do miłości naszego życia. Dziwne to, ale najpierw musimy być złamani i poranieni, zanim staniemy się całością gotową na prawdziwe uczucie. Miłość naszego życia: wcale nie będzie prosto i bez wyzwań. Ale dla niej będziemy chcieli stać się lepszymi ludźmi. Ta miłość jest naszą inspiracją.

 

Pięknie napisane. A ja jeszcze dodam, że czasem – czasem, ale to czasem – zranienia wydarzają się w starym związku, i dzięki nim otwieramy się na wielką milość w nowym związku. Z tą samą osobą… Czasem tak bywa… I wtedy i my jesteśmy inni, i partner już inny… I miłość inna…

AW

***

A oto oryginalny artykuł:

Dziwne to, ale najpierw musimy być złamani i poranieni, zanim staniemy się całością gotową na prawdziwe uczucie. Najgorsza jest miłość, która łamie serce i po której odczuwa się wszechogarniający ból. Taka, z którą wiążemy największe nadzieje, na którą stawiamy wszystko, a potem stwierdzamy, że to zakład, którego nigdy nie mogliśmy wygrać. Z różnych powodów nie wyszła. A kiedy to następuje rozpadamy się na milion kawałków i zastanawiamy, co zrobiliśmy źle. Miało wyjść, byliśmy tacy szczęśliwi, a tu nagle….

 

Popełniliśmy kilka błędów w tej miłości. To fakt. Dokonaliśmy wyboru kierując się tym, co nasza dusza potrzebowała doświadczyć, ale nie zastawialiśmy się nad tym, że to będą trudne lekcje, które bardzo nas doświadczą. Nieważne jak bardzo chcielibyśmy, aby ta miłość była inna, potrzebowaliśmy jej tylko po to, aby złamała nasze serce, aby zostawiła po sobie słodko-gorzkie wspomnienia, aby stała się częścią naszej historii. Częścią rozdziału, już zamkniętego. Potrzebowaliśmy tej wielkiej pomyłki, bo ona pomogła nam skierować się w stronę miłości naszego życia. Musieliśmy zostać złamani na milion drobnych kawałeczków, aby nowa miłość pomogła nam się pozbierać w całość.

Bardzo często największa pomyłka naszego życia to związek, od którego powinniśmy uciekać jak najdalej od pierwszego momentu, kiedy się zaczął, albo przynajmniej od momentu, kiedy zaczął ciągnąć nas w dół: ktoś pił, ktoś zdradzał nas, jeszcze ktoś inny oszukiwał…. Ale nie zrobiliśmy tego i to nie dlatego, że ta miłość miała się wydarzyć, ale dlatego, że bez niej nigdy nie dowiedzielibyśmy się, co znaczy prawdziwa miłość.

Oczywiście zawsze możemy zostać w związku, który nas niszczy, który jest jedną wielką wojną ideałów z rzeczywistością.  Niestety nieważne jak wiele razy mamy nadzieję na to, że tym razem wojna doprowadzi do pozytywnych rozwiązań. Tak się nie stanie – NIGDY.
Bo tak nie ma się stać. Wszechświat przewidział inne rozwiązania. Przeznaczenie ….

Nasz błąd to okłamywanie siebie do końca. Przyzwolenie, aby nasze życie zostało zamienione w piekło Niby nasze piekło, ale wędrówka w jego czeluście nas wykańcza. Przestajemy wierzyć w miłość, bo ta nam nie wychodzi., choć zapowiadała się tak niesamowicie. Oczywiście, że będziemy zadawać sobie wielokrotnie pytanie, co poszło nie tak?  Dziwić się, dlaczego się nie udało… Pamiętaj, że wszystko nie zadziało się w ciągu jednej nocy. To proces. Pewnego dnia twoje serce zaczęło nieśmiało szeptać, że to nie tak miało być. Za sercem zaczął podążać umysł, który długi czas był w uśpieniu.

W czasie swoistego wychodzenia z tej trudnej miłości możemy tracić nasze uczucie powoli, albo po prostu odejść z głową uniesioną wysoko w odpowiednim momencie, bo w przeciwnym razie ta miłość nas zniszczy. Mieć odwagą powiedzieć, że nie zepsuliśmy najlepszej rzeczy, jaka wydarzy się w naszym życiu.

Wiesz dlaczego? Bo miłość twojego życia czeka na Ciebie i kiedy tylko ją spotkasz nie będziesz miał wątpliwości, dlaczego poprzednia złamała twoje serce wielokrotnie w sposób w jaki złamała. Nie będzie kłótni, gniewania się i wylewania łez. Nie będzie niespełnionych pragnień i dramatów na każdym kroku. Ta miłość uświadomi ci, dlaczego wszystkie inne związki ci nie wyszły. Bo wszystkie miały doprowadzić cię do tego punktu – do osoby, która została stworzona dla ciebie, do której kluczyłeś meandrami życia i choć nikt nie jest idealny, ta osoba jest idealna dla ciebie. Tak zresztą jak ty dla niej.

Miłość naszego życia pojawia się, kiedy jesteśmy na nią gotowi. Kiedy nasze serce pęka z bólu i wydaje nam się, że nic dobrego się w naszym życiu nie zdarzy. Ten rodzaj miłości zjawia się, kiedy uwierzymy, że zasługujemy na to, co pragniemy.
Miłość naszego życia nie będzie taka, jak ta jakiej poprzednio doświadczyliśmy. Może pojawić się znienacka, albo delikatnie otworzyć na nas swe ramiona. Może przyjść pod postacią przyjaźni, albo tak gorącego uczucia, które wybuchnie i rozgrzeje wszystkie nasze członki od pierwszego momentu. Nie jesteśmy już tymi samymi ludźmi po pomyłce naszego życia. Podejdziemy do niej bardzo ostrożnie.

Nie chcemy już burz, chcemy spokoju.  Z czasem zrozumiemy, że miłość ma wydobyć z nas najlepszą wersję nas samych.
Tylko wielka miłość doprowadzi nas do doskonałości.
Odnośnie miłości naszego życia: może to niekoniecznie osoba, o której wcześniej pomyśleliśmy. Wcale nie będzie prosto i bez wyzwań. Ale dla niej będziemy chcieli stać się lepszymi ludźmi.
To miłość będzie naszą inspiracją. Zrozumiemy, że warto było czekać na tą wyjątkową osobę. I wcale nie zepsuliśmy wszystkiego tak bardzo jak myśleliśmy, bo krętymi ścieżkami dotarliśmy do miłości naszego życia.

Nagle zauważamy, że nasza wielka pomyłka to gwiazda północy, która doprowadziła nas do miłości naszego życia. Tylko nie wracajcie do poprzedniej historii zadając sobie pytanie, czy była jakaś szansa, aby tamta wyszła… Nie było, skoro nie wyszła. Zamknijcie temat raz na zawsze….

SK