Baubo i Demeter

Hades zakochał się w pięknej Persefonie. Pragnął, aby zasiadła u jego boku i razem z nim rządziła w krainie umarłych. Potężny Bóg podziemnego świata zażądał od Zeusa jej ręki. Zagroził, że jeśli nie dostanie Persefony za żonę, to opuści królestwo zmarłych i cała ziemia pogrąży się w ciemności.


Pewnego wiosennego ranka, gdy na Sycylii kwitły narcyzy i cała natura budziła się do życia, Persefona wraz z nimfami spacerowała po łąkach i zbierała kwiaty. Nagle tuż przed nią z ogromnym hukiem rozwarła się ziemia, a z czeluści wypadł czarny powóz zaprzężony w cztery rącze kare rumaki. Sam Hades, Pan Podziemia, wyskoczył z karocy i porwał przerażoną Persefonę. Bicz trzasnął i konie ruszyły z kopyta w szalonym pędzie przed siebie. Persefona zdążyła krzyknąć i zaraz piekielna czeluść rozstąpiła się przed nimi. Czarny powóz zniknął w ciemnej i zimnej otchłani.

Przerażający krzyk Persefony poniósł się dalekim echem po równinach i górach. A ziemia i rzeki niosły go dalej i dalej. Aż doszedł do uszu jej matki, potężnej bogini Demeter, która natychmiast przybiegła na brzeg czarnej otchłani, ale nic oprócz spalonej ziemi już tam nie znalazła. Jej ukochana córka zniknęła bez śladu.

Zrozpaczona Demeter posypała głowę popiołem, zarzuciła na siebie ciemne szaty i wyruszyła na poszukiwanie Persefony, wołając jej imię i płacząc. Łzy żłobiły głębokie bruzdy na jej boskim obliczu. Jej twarz zastygała w bólu niezmiernym. Szła, a tam gdzie stąpała rośliny usychały, zieleń szarzała, a zboża czerniały. Demeter, bogini płodności, odpowiedzialna za to, by wszystko na Ziemi rozkwitało i rosło, popadła w odmęty rozpaczy. Nikt nie wiedział gdzie jest jej ukochana córka i nikt nie mógł jej pomóc.

Aż Helios, bóg Słońca, który z góry widzi cały świat, opowiedział Demeter o Hadesie, który uprowadził Persefonę. Wielki gniew ogarnął Boginię Matkę, gdy dowiedziała się, że to sam Zeus przeznaczył jej córkę Hadesowi, skazując ją na wieczne ciemności. Wściekła Demeter opuszcza Olimp. W rozpaczy I złości przeklina cały świat bezpłodnością i śmiercią. Ziemia dotknięta klątwą potężnej bogini przestała rodzić swe owoce. Wszystko zaczerniło się, roślinność zaczęła obumierać. Straszna klęska nawiedziła świat. Mijały miesiące, a ziemia leżała odłogiem, pola marniały, spiekota wysuszała źródła i rzeki, padały zwierzęta, ludzie cierpieli głód. Już nikt nie miał z czego składać ofiar bogom. Zeus zaniepokojony takim obrotem sprawy wysyłał do Demeter kolejnych bogów, Mojry i Charyty, aby przebłagali ją do powrotu na Olimp i podjęcia swych obowiązków. Ale ani prośby ani groźby ani racjonalne rozmowy nic nie dały. Demeter pogrążona w swoim bólu była głucha na wszystko. Błąkała się po świecie, jej życie straciło sens.

Aż pewnego dnia, po długiej tułaczce, dotarła w okolice Eleusis. Była brudna, potargana i wynędzniała. Opadła zmęczona przy studni, przy jej chłodnych kamieniach.

Nagle przed nią stanęła stara kobieta. Wyglądała zupełnie niezwykle. Nie posiadała głowy. Jej piersi zakończone były oczami, a usta znajdowały się na jej podbrzuszu. Była to boginka Baubo, bogini frywolnego śmiechu, seksualności i ciała. Radosna boginka, niesforna, nieokiełznana natura. Baubo zaczęła tańczyć swymi rozkołysanymi biodrami. A oczy spoglądały z jej piersi głęboko w duszę Demeter. Śpiewała przy tym rubaszne piosenki i szeptała do ucha bogini pikantne żarciki, zaśmiewając się przy tym do rozpuku. Jej wielki brzuch trząsł się w falach dzikiego śmiechu. I tak pląsała wokół Demeter w pierwotnym tańcu, w swoim naturalnym spontanicznym, szalonym ciele. Czysta, dzika kobieca zmysłowość. W sercu Demeter coś drgnęło. Jej głęboki smutek zaczął się rozpuszczać. Demeter uśmiechnęła się, a już po chwili zaczęła śmiać się razem z Baubo. Dziki śmiech oczyszczał jej serce z bólu i rozpaczy.
Baubo zaczęła rozczesywać skołtunione, posiwiałe włosy Demeter. Swoimi starymi palcami wyczesywała z nich liście, smutek, żal, słabość i wszystkie jej nazbierane, skołtunione myśli. A do ucha ciągle szeptała rubaszne opowieści. Demeter śmiała się do rozpuku. Spojrzała na swoją suknię i ciało.
– Jestem brudna jak świnia. – powiedziała do Baubo.
– W takim razie równie dobrze możesz zamienić się w świnię! – parsknęła śmiechem Baubo.

I Demeter przybrała postać lochy, a Baubo wskoczyła na jej grzbiet i popędziły do najbliższego strumienia, aby wodą obmyć ciało i duszę Demeter. Ale strumień był wyschnięty, jak wszystkie inne na Ziemi. Rozbawiona Demeter raciczką uderzyła w kamień i woda wytrysnęła krystalicznym strumieniem. Ten ruch sprawił, że klątwa zrozpaczonej matki straciła swą moc. Cała Ziemia to poczuła. Demeter przemieniona w świnię, z groteskową boginką bez głowy na grzbiecie, pluskały się i radośnie skakały w tryskającej wodzie. Wraz z ich śmiechem przez świat szła życiodajna fala.

Baubo była tą, która obudziła chęć życia w pogrążonej w rozpaczy bogini. Swym śmiechem zakłóciła jej błogi żal i przebiła się przez zamrożone bólem serce, przywracając wewnętrzny ogień, ducha i moc.
Wielka Bogini Matka miała teraz siłę przekonać Zeusa, aby zmienił swe wyroki i nakazał Hadesowi uwolnić z Tartaru Persefonę. Tak też się stało. Od tamtej pory Persefona jedną część roku spędzała w Hadesie, a pozostałe dwie na ukochanej, pełnej słońca Ziemi, razem z Demeter. Szczęśliwa Bogini Matka przywróciła ziemi zdolność rodzenia.

***

 

Zobacz nasz warsztat „Taniec z Bogami”