Izabela, Szkoła Tantry, Formacja Psychodynamiki Relacji i Komunikacji Ciała, marzec 2020

Moje życie zawsze było ciekawe.

Przyznaję jednak, że od 2 lat, kiedy zaczęłam przypatrywać się sobie inaczej niż dotąd, zrobiło się jeszcze ciekawiej.

I nareszcie zaczęło się robić pięknie w całym znaczeniu tego słowa. Tak naprawdę.

Kiedy jadę do Nowej Morawy na warsztaty to śmieję się i mówię, że jadę na „pranie z namaczaniem”.

Kiedy wracam z Morawy czuję się bardziej sobą, bardziej gotowa na życie i bardziej ciekawa tego, co mi życie przyniesie!

A ono przynosi, oj, przynosi… Cudowne konfrontacje, wspaniałe problemy, genialne wyzwania.

Czasem się tych problemów i wyzwań boję, ale jestem gotowa. Czuję się gotowa na każdy dzień swojego życia.

A jeśli coś spartolę…? No cóż. Przynajmniej wiem, nad czym dalej mam pracować 😀

Tak wiele nauczyłam się podczas formacji… Nie oceniać, nie krytykować, nie popadać w ofiarę.

Za to dużo się śmiać. Tańczyć. Być blisko bliskich.

Żyć i oddychać pełną piersią.

Po szkole tantry czuję się bardziej sobą z tego względu, że jestem świadoma i pogodzona z całą swoją osobą (tą, którą jestem dzisiaj).

Odkopałam też w sobie odwagę do … konfrontowania się z życiem. Do mierzenia się.

Przypomniało mi się, jaka jestem z natury i że każda moja cecha nie jest ani dobra, ani zła.

Wszystko zależy, jak jej użyję.

A najbardziej zmieniło się we mnie poczucie zasługiwania na szczęście. Teraz po prostu mam to poczucie.

Mam poczucie, że zasługuję na szczęście i jest to normalne być szczęśliwym.

Po tym, co dzieje się naokoło mnie widzę, słyszę i czuję, że cały wszechświat się ze mną zgadza w tej kwestii.

Najcenniejsze dla mnie słowo, które poznałam na tantrze to synchroniczność. Coraz lepiej czuję jego znaczenie i uspokaja mnie jego odczuwanie. Kiedy odczuwam synchroniczność, czuję się jak rzeka.

Jestem niewysłowienie wdzięczna, szczęśliwa i wzruszona tym, że jestem Wilczycą w szkole tantry w Nowej Morawie.

Uczyć się miłości i nieść ją dalej… To przecież spełnienie marzeń.

Tyle wspaniałych piosenek usłyszałam i wytańczyłam w sali z kominkiem.

Przed 5 spotkaniem formacyjnym dedykuję Wam, Nowomorawianom, jedną ze swoich ukochanych piosenek.

I am a river” Foo Fighters.

Wiem, że to nie miał być list, tylko podsumowanie, ale swoje podsumowanie piszę do Was, w takiej właśnie formie.

Dziękuję Wam… za miłość, którą mi okazaliście i za miłość, której u Was doświadczam.

Piąte spotkanie, koniec formacji…

Jaki koniec?

To dopiero początek.

Izabela Wilczyca, Szkoła Tantry, Formacja Psychodynamiki Relacji i Komunikacji Ciała, marzec 2020