Polska wersja Français English Pусская версия
 

Magda.B

 

Pierwsze staże z Mariuszem i Gayą zbiegły się z moim rozwodem i życiem "po". Odnajdywałam siebie. Wcale nie stłamszoną tylko otwartą kobietę! Jakże to było cudowne uświadamiać sobie, że nadal mogę tyle rzeczy robić jako ... rozwódka! Kochać, zakochać, być kochana i jako taka istnieć wśród ludzi. A teraz formacja. Przejście do następnego etapu, niełatwe. Nowe doświadczenia, nowy partner, nowe uczucia,nowe spotkania.Krok za krokiem, pracując nad sobą pod okiem Mariusza i Gayi, staram się wykorzystać emocje, siłę, kreatywność, odkrywane i powstałe w trakcie różnych ćwiczeń. Nie jest to zawsze proste w codziennym życiu, ale możliwe. I to jest jedna z ważniejszych rzeczy, które dotarły do mnie w trakcie pracy z Mariuszem i Gayą. Nie zapominać o sobie będąc wśród bliskich, oni są w stanie przyjąć cię taką jaka jesteś, tak po prostu.

 

Staż "Śmierć i Odrodzenie" był przygotowaniem na niewiadome. Oczekiwaniem na niewiadome. Niewiadome wzbudza lek. Ale śmierć nie jest przecież jedyną niewiadoma. A śmierci się najbardziej boimy. A przecież związek z drugim człowiekiem, podróż samolotem, nowy dom,narodziny to są wielkie niewiadome. I tak sobie pomyślawszy, mając tyle niewiadomych wokół i to każdego dnia, to przecież nie będę całkowicie wykorzystywała życia na lęk tylko na dowiedzeniu się tych niewiadomych . Cykl życia po prostu aż do śmierci. Staż wykańczający, trudny. Po prostu umierasz. Ale tez Zmartwychwstajesz. I warto przez to przejść.

 

Magda

 
reklama